Ze wsi do miasta, czyli Spotkanie Małopolanek, czyli robimy łańcuszek do koronki rumuńskiej

 Stołeczne Królewskie Miasto Kraków - na obrzeżach miasta dużo samochodów, ruch, zgiełk.... a tam gdzie Kraków Główny.... cisza, spokój, lodowisko. Rzec by można...sielsko i wiejsko :o)







Spotkanie z-ręcznych Małopolanek
Beatka z blogu o Makramie - była naszym Guru na tym Spotkaniu. Dziękuję za nauki i inspirację

"Przebierałyśmy" rękami ...i nogami ...
Ja dla niepoznaki ....zrobiłam taki myszaty sznureczek. Mogę śmiało powiedzieć że robiłam go ... jak w transie... bo w pewnym momencie uświadomiłam sobie że właściwie to już nie pamiętam jak go zaczęłam:o)
Ale po przyjeździe do domu odrzuciłam skromność... i poszalałam z kolorem i wielkością. Ze sznurków dł. 120 cm każdy powstały 11 cm sznureczki (szydełko nr 5)






Etykiety: