W sieci, czyli świat równoległy

   Przedwczoraj zadzwonił telefon i usłyszałam w słuchawce nieznany mi głos upewniający się że ma ze mną do czynienia i przedstawiający się jako Ilona (?! :o))... okazało się że to Ilona Lisiecka świeżo "poznana" w sieci "sąsiadka". Bardzo niezwykłe a zarazem sympatyczne doświadczenie.
Tak wiem że są wideo blogi.
Tak byłam na kilku spotkaniach blogowiczek w realu (uczucia mieszane od radosnej akceptacji do poczucia że są takie byty, których świat nigdy z naszym się nie zetknie bo zaiste jest bardzo...równoległy :o)

Swoje już "odżyłam" ale i tak niezmiennie bezinteresowna życzliwość zdumiewa i robi na mnie największe wrażenie.
                                                                                                    
          

Etykiety: ,