Babka ucierana, pomarańczowa z rodzynkami

 Przepis usłyszałam w radio - w połowie strony jest w oryginale, bo ja go trochę pozmieniałam.
Najlepsza jest nie w dniu pieczenia tylko nazajutrz.
Składniki na babkę o wymiarach 30 x 11 cm :o)))
250 g mąki pszennej (typ 650)
250 g zwykłego cukru
200 g margaryny do pieczenia (dałam pół na pól z masłem)
4 jajka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 pomarańcza (obetrzeć z niej skórkę i wycisnąć sok)
mała przygarstka rodzynek (namoczyć je w gorącej wodzie)
szczypta soli
 
 
 
    Rozpuścić tłuszcz, wrzucić do niego wiórki pomarańczowe (te z otartej pomarańczy) i wystudzić. Żółtka utrzeć z połową cukru do białości. Wlać do nich teraz małymi porcjami ostudzony tłuszcz i sok z 1 pomarańczy. Wsiać mąkę i proszek - też porcjować dodawanie - ciągle ucierając.Rodzynki osączyć i wymieszać z łyżką mąki pszennej. Wrzucić do ciasta.
        Białka ubić na sztywno z drugą połową cukru i delikatnie wmieszać w babkową masę. Formę natłuścić margaryną i lekko obsypać tartą bułką. Piec w 170 st. C (z termoobiegiem) przez ok 45-50 min - sprawdzić stopień upieczenia patyczkiem.



Etykiety: